Mój chłopak

Czy miłość jest chorobą psychiczną?

Czy miłość jest chorobą psychiczną?

Co się dzieje w organizmach zakochanych?

Porównanie miłości do choroby psychicznej (a uczynił to psycholog Stuart Sutherland) jest oczywiście przesadzonym żartem. Faktem niemniej jest, że od wielu już lat podejmuje się próby naukowego, “medycznego” wyjaśnienia stanu zakochania. Co się z nami dzieje, że nie śpimy, mamy kłopoty z koncentracją i nie mamy apetytu? Dlaczego tak trudno nam funkcjonować i myśleć w szkole albo pracy? Skąd zmienne nastroje? Dlaczego nic nas nie obchodzi i myślimy tylko o tej jednej jedynej osobie?

Podczas badań i obserwacji dokonywanych na dwóch grupach – zakochanych i nie – ochotników naukowcy odkryli fascynujące rzeczy. Poziom substancji odpowiedzialnych za tzw. “normalne funkcjonowanie” organizmu ulega zmianie, kiedy się zakochujemy. W mózgach osób przeżywających miłość zachodzą procesy, które obserwuje się też u osób wykazujących neurotyczne zachowania chorobowe (w bardzo dużym uproszczeniu neuroza to rodzaj nerwicy, przewrażliwienia). Nie znaczy to oczywiście, że miłość jest chorobą.

W organizmie osoby zakochanej zachodzą jednak dziwne reakcje chemiczne odpowiedzialne za fizyczne objawy zakochania.

Chemia miłości

Chemia miłości, zakochani
Zakochani wiedzą, co to obsesyjne myśli i huśtawka nastrojów.

W miłości – jak wykazały badania – ogromną rolę odgrywają dwie substancje chemiczne produkowane przez ludzki organizm: serotonina i dopamina. Żartobliwie streszczając ich wpływ na zakochanych można powiedzieć, że pierwszej z nich mają za mało, a drugiej za dużo.

Brak koncentracji spowodowany jest gwałtownym i dość drastycznym spadkiem serotoniny, substancji będącej “neuroprzekaźnikiem”. Co to znaczy? Niedobór serotoniny powoduje zakłócenia we wzajemnej “rozmowie” komórek nerwowych. Trochę to tak, jakby nasza głowa nie wiedziała, co robi ręka, a ręka nie miała pojęcia o tym, co zamierza zrobić głowa. Totalny bałagan. Czujemy się zdezorientowani i popadamy w skrajne nastroje. Stąd zaburzeniom ulega równowaga systemu nerwowego. Mówiąc po ludzku: brakuje nam w organizmie składnika uspokajającego. Właściwy poziom serotoniny wpływa na zdrowy i spokojny sen, chroni przed depresją. Zakochani zatem są narażeni na bezsenność i stany depresyjne.

Jednocześnie niedobory serotoniny łączą się ze zwiększoną ilością dopaminy, która z kolei reguluje poziom hormonów i również wpływa na nasze emocje. Tego składnika mamy za dużo, co wpływa na nasilenie emocji. To dopamina jest współodpowiedzialna za to, że kochamy “na śmierć i życie”.

Zakochani wiedzą, co to obsesyjne myśli i huśtawka nastrojów.

Człowiek pod wpływem uczuć przestaje kontrolować swój organizm, trudno mu zapanować nad emocjami, odczuwa na przemian to szczęście, to znów niepokój. Kiedy stan zakochania mija, poziom dopaminy i serotoniny w mózgu osiąga swój poprzedni stan, a rozszalałe emocje się uciszają.

One Comment

  1. Nie przeczytałam tego artykułu – bo mi sie nie chcialo, ale na temat, czy milosc jest choroba psychiczna, bez watpienia moge odpowiedziec, ze TAK ! Wiem, ze nieodwzajemnoina milosc, moze prowadzic, do teragedi, ale jesli nawet nie, to bardzo rani ludzi i ich psychike. Czesto zwalane jest to na chemie, ze jakis tam zwiazki chemiczne uderzaja nam do mozgu i dlatego czujemy to co czujemy. Ale jesli choc raz byles/las w zyciu zakochana, to odpowiedz mi szczerze: czy to obchodzi ludzi zakochanych??? Oczywscie, ze nie! Nie interesuja cie w tym momecie chormony itp. Dla ciebie najwazniejsza jest osoba, ktora kochasz, bnie mozesz o niej przestac myslec, nie mozesz przez nia spac (a nawet jesli, to sni ci sie w nocy…) Jestes od niej uzalezniona. Wszystko sie wokolo niej kreci… swiat jest wtedy piekny, a wszyscy ludzie wspaniali. Kogo obchodzi przez co to jest spowodowane… Wracajac do psychiki. Jezeli twoje uczucie jest odwzajemnone, nie czujesz szczesliwy? A jezeli druga polowka nie odwzajemni go – nie czujesz sie podle? Czy te objawy, nie sa wywolane przez nasza psychike? oczywiscie, ze TAK ! ! !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.